niedziela, 10 stycznia 2016

Lawendowe metamorfozy - cz. 2

Witajcie :)

Dziś zgodnie z obietnicą druga część lawendowej metamorfozy, czyli zegar i świecznik. Postanowiłam zrobić z nich komplet, tym razem postarzany. Przyznam szczerze, że obawiałam się tego zegara... o ile świeczniki wystarczyło przeszlifować papierem ściernym, to zegar był mocno polakierowany i zastanawiałam się, czy uda mi się go oczyścić. Okazało się jednak, że nie taki diabeł straszny :) Przy pomocy szpachelki uzyskałam czyściutki MDF! Potem w ruch poszła farba, papier do decoupagu i patyna. Zmieniłam też mechanizm i wskazówki. Oto co powstało:
Dla przypomnienia wersja sprzed metamorfozy, kilka kroków z oczyszczania i zegar ze świecznikiem z bliska:
Pozdrawiam cieplutko!

czwartek, 7 stycznia 2016

Do odważnych świat należy, czyli Kartki przez cały rok :)

Witajcie :)

Anna ogłosiła na swoim blogu zabawę "Kartki przez cały rok 2016". Najbardziej ogólnie pisząc chodzi w niej o to, aby każdego miesiąca przygotować 3 kartki zgodne z wytycznymi Ani - jedną na święta Wielkanocne, drugą na Boże Narodzenie, a trzecią okolicznościową. Ponieważ w tym roku bardzo ubolewałam nad tym, że nie udało mi się zrobić karteczek na Boże Narodzenie, po dłuższym przemyśleniu wszelkich tegorocznych planów, postanowiłam się zapisać! Mam nadzieję, że dzięki temu wprawię się w robieniu karteczek, oraz uzupełnię ich zapasy na własny użytek. Nie wiem, czy uda mi się wziąć udział w zabawie w każdym miesiącu, ale na pewno się postaram!

Usiadłam zatem wczoraj i stworzyłam trzy karteczki. No i chyba jako pierwsza wrzucam prace styczniowe... trochę się obawiam... ale mam nadzieję, że Szefowa pobłażliwym okiem spojrzy na pierwszą odważną ;) W tym miesiącu wytyczne to choinka, pisanka i róża. Pierwsza karteczka jest zainspirowana pracą Aggie.

Na początek kolaż prac i banerek do zabawy:
http://iwanna59.blogspot.com/2016/01/przyjemne-z-pozytecznym-w-2016-roku.html

I kilka zdjęć każdej karteczki:
Szefowo Aniu, akceptujesz prace?

Pozdrawiam cieplutko!

wtorek, 5 stycznia 2016

Lawendowe metamorfozy - cz. 1

Witajcie :)

Postanowiłam sobie, że w styczniu wyjdę na prostą z publikowaniem zaległych prac. Chciałabym od lutego wystartować z blogiem na bieżąco, zobaczymy czy się uda...

Dziś pierwsza z lawendowych metamorfoz, które poczyniłam w listopadzie. Monika, która zamawiała u mnie m.in. metamorfozę doniczki, przyniosła mi pięć świeczników oraz zegar (zdjęcie poniżej) z prośbą o wykonanie ich metamorfozy na motyw lawendy. Dziś pokażę Wam cztery świeczniki, które stanowiły komplet. Zegar i ostatni świecznik (ten z fragmentem serwetki) będą w kolejnym poście.

To mój pierwszy czteroczęściowy świecznikowy komplet. Myślę, że wyszło fajnie. Monika była zadowolona, a to najważniejsze! :) Zatem, bez zbędnych słów - oto świeczniki :)
Pozdrawiam Was cieplutko - u nas dalej mroźno.... brrrr.... :)

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Duże Sprawy w Małych Głowach

Witajcie Kochani!

Na wielu blogach w ostatnich dniach pojawiały się podsumowania, postanowienia... u mnie będzie bardzo krótko. Poprzedni rok był dobry :) Zrobiłam wiele fajnych prac, zaczęłam przygodę z robieniem karteczek i exploding boxów, zaczęłam troszkę szyć no i zaręczyłam się :) Wierzę, że ten rok będzie równie dobry. Przede mną wiele wyzwań, a za 10 miesięcy ogromna zmiana w życiu... Na pewno powstanie wiele prac związanych ze zmianą stanu cywilnego. W planach mam własnoręczne zrobienie zaproszeń, winietek, skrzynki na koperty i kilku innych rzeczy. Do tego na pewno udział w kilku zabawach :)

Nie robię żadnych postanowień noworocznych poza jednym - mam zamiar sprawić, aby każdy dzień tego roku miał szansę stać się najpiękniejszym dniem mojego życia! :)

Dziś będzie bardzo nietypowy post - recenzja wspaniałej książki. 

Od dłuższego czasu śledzę bloga Dzielny Franek. Być może niektóre z Was znają tego bloga. Opowiada o wspaniałym, dzielnym chłopczyku o imieniu Franciszek. Franek urodził się jako wcześniak. Ma zdiagnozowany m.in. autyzm, epilepsję oraz niedosłuch. Na jego blogu możecie dowiedzieć się jak co dzień pokonuje kolejne problemy, jak osiąga nowe umiejętności. 

W 2013 roku (wierzyć mi się nie chce, że to było tak dawno...) mama Franka, Agnieszka Kossowska, wraz z Moniką Laszczyńska (zrezygnowała z udziału w projekcie na początku XII 2015 r.) wpadły na pomysł napisania książki, która będzie opowiadała o różnych rodzajach niepełnosprawności w taki sposób, aby było to zrozumiałe dla dzieci. I tak powstała fantastyczna publikacja: Duże Sprawy w Małych Głowach, napisana przez Agnieszkę. W trakcie powstawania projektu zaoferowałam swoją pomoc w stworzeniu strony internetowej. Co prawda ostatecznie nie doszło do współpracy, ale Agnieszka postanowiła wysłać mi książkę w ramach podziękowań (czym bardzo mnie zaskoczyła i wzruszyła... - Agnieszko, dziękuję!). Jestem zachwycona tą pozycją. Mam wrażenie, a książka to potwierdza, że wciąż mało się u nas rozmawia o niepełnosprawności, szczególnie z dziećmi. Że często nie wiemy jak się zachować wobec osoby niepełnosprawnej, tak naprawdę ze strachu i niewiedzy na temat danego schorzenia. Że przyjmujemy postawę litości. Jak bardzo potrzeba rozmów, szczególnie z dziećmi, aby poznały świat osób niepełnosprawnych. Książka wspaniale umożliwia rozpoczęcie takiego dialogu.
Po pierwsze książka jest wspaniale zilustrowana i wydana. Piękne rysunki są dopasowane do konkretnego rozdziału. Znajdziecie w niej historie opisujące kilka rodzajów niepełnosprawności m.in.: autyzm, niepełnosprawność ruchową, sensoryczną, intelektualną.
 fot. http://dzielnyfranek.blogspot.com/

Po drugie, jak niektórzy z Was wiedzą z zawodu jestem fizjoterapeutką. Czytając powyższą książkę patrzyłam też na nią przez pryzmat wykształcenia. Książka jest świetnie napisana merytorycznie, a także zredagowana. Jest to książka nie tylko dla dzieci, ale także, a może przede wszystkim, dla dorosłych. Przedstawia świat widziany oczami dziecka niepełnosprawnego, jego świat. Jego codzienne problemy, trudności, emocje związane z postrzeganiem go przez otoczenie, ale także radości i pasje. Na końcu każdego rozdziału znajduje się kilka ćwiczeń, które pozwalają wczuć się choć odrobinę w sytuację niepełnosprawnej osoby. Rewelacyjny pomysł! Pozwala to rozpocząć dyskusję z dzieckiem o niepełnosprawności. Książka zwraca uwagę na najważniejsze rzeczy - szacunek, tolerancję i otwartość na drugiego człowieka. Nam, dorosłym, pozwala zobaczyć różne sprawy z innej perspektywy. Przyznam się, że mnie samą zaskoczyła w kilku miejscach... w kilku innych wzruszyła.

Według mnie każdy z nas powinien przeczytać powyższą książkę. Powinna ona znaleźć się w każdej szkole, a nawet przedszkolu i stanowić podstawę do rozmów na godzinach wychowawczych. Być może wtedy nie byłoby sytuacji, w których dzieci nie chcą się bawić z niepełnosprawnym rówieśnikiem w obawie o "zarażenie się"... nie było by tylu złośliwych komentarzy i naśmiewania się... nie byłoby strachu przed nieznanym.

Agnieszko, wiem, ile pracy włożyłaś w napisanie tej książki. Wiedz jedno -warto było!

Wiem, że na dzień dzisiejszy nakład książki został właściwie wyczerpany (książkę można było otrzymać bezpłatnie). Planowany jest audiobook, a jeśli uda się zebrać fundusze, także kolejne wydanie książki.

Jeśli tylko uda się Wam zdobyć książkę, gorąco zachęcam Was do jej przeczytania. A jeśli macie jakiś pomysł, gdzie szukać funduszy na kolejne wydanie, dajcie znać :)

Pozdrawiam cieplutko!

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Sezon świąteczny czas zamknąć :)

Witajcie Kochane!

Dziękuję Wam za tyle pięknych komentarzy dotyczących pierniczków i bombek. Od razu robi się ciepło na serduchu! Muszę Wam przyznać, że choć to pracochłonne to lubię co roku pierniczyć ;) Efekt wynagradza wszelkie bóle ;)

Święta, święta i po świętach... Troszkę odpoczęłam, choć żałuję, że zabrakło pogody na przyjemny, świąteczny spacer... Dziś, aby zamknąć już sezon bożonarodzeniowy, chciałabym Wam pokazać kolejne bombki, które były prezentami dla krewnych i znajomych, w komplecie z różanymi.

Tym razem są to białe medaliony z ośnieżonym pejzażem. Muszę Wam się przyznać, że jestem z nich niesamowicie zadowolona! Śnieżny brokat pięknie się skrzy na dachach domków i ziemi, a pasta śnieżna fajnie uzupełnia całość! Obawiałam się trochę, bo po raz pierwszy pracowałam z tą pastą, ale tym sposobem mamy choć trochę zimy w domu! :)

A oto i bombki - sztuk 10. Po raz pierwszy spróbowałam zrobić gif ze zdjęć, chyba nie wyszło najgorzej ;)
Bombki wysyłam na Linkowe Party u Diana Art
http://divianaart.blogspot.com/2015/12/19-linkowe-party-swiateczne.html

Pozdrawiam Was cieplutko i pędzę dalej nadrabiać zaległości na Waszych blogach :)