sobota, 13 sierpnia 2016

Sierpniowe karteczki dla Ani

Witajcie :)

Wczoraj mój braciszek obchodził 30-te urodziny, z tej okazji zrobiłam dla niego karteczkę (pokażę ją innym razem). Korzystając z kartkowego bałaganu przygotowałam karteczki na zabawę dla Ani.
https://iwanna59.blogspot.com/2016/08/kartki-przez-cay-rok-sierpien.html
W tym miesiącu królowały: listek, świeczki i żonkile.

Zacznijmy od listka. To pudełeczko powstało kilka dni temu, jako prezent dla Pani Marianny z okazji jej 80-tych urodzin. Nie ukrywam, że jestem z niego zadowolona. Listków jest pełno na papierze, który wykorzystałam do ozdoby boczków.  Stempelki od Novinki oraz z Pinterest (nie znalazłam bardziej konkretnego źródła). 
Na karteczkę z żonkilami długo nie miałam pomysłu, bo nie miałam w swoich zbiorach żadnych żonkili... jedyne co znalazłam to papier Decopath do decoupagu, to jego postanowiłam wykorzystać. Podoba mi się ta karteczka, całkiem fajnie wyszła :)
Z bożonarodzeniową karteczką poszło szybko, gładko i przyjemnie, bo znalazłam świeczuszkową tekturkę :)
Na koniec kolaż prac:
Pozdrawiam Was cieplutko i zabieram się za odwiedzenie choć części Waszych blogów!

środa, 10 sierpnia 2016

Zaległy exploding box

Witajcie :)

W zeszłym tygodniu dokończyłam exploding box, którego fragment widzieliście w karteczkowej zabawie u Ani. Dopiero wczoraj udało mi się jednak go obfotografować.  Zgodnie z wytycznymi Ani są na nim dwa gołąbki, umieszczone w dwóch miejscach.

To pierwszy exploding box w takiej formie, jaki robiłam. Przyznam szczerze, że podoba mi się taka wersja, bo pozwala na zamieszczenie więcej elementów czy tekstu. Chodzi mi oczywiście o rozkładane boczki :)
Na koniec jeszcze powód mojej małej aktywności blogowej - nasze zaproszenia ślubne.
Pozdrawiam cieplutko w ten paskudny, deszczowy tydzień...

niedziela, 31 lipca 2016

Na ostatnią chwilę, do tego nie w 100%...

Witajcie!

Właśnie wróciłam z weekendu w Zamościu i biegiem wrzucam karteczki na zabawę u Ani. Robiłam je w piątek późnym wieczorem, do tego nie wykonałam zadania w 100%. Nie wykończyłam ślubnego exploding boxa z gołąbkami :( Zastanawiałam się, czy nie odpuścić tego miesiąca, ale nie chciałam tego robić, zależało mi na wykonaniu kartek. Nie wiem jednak, czy Ania zaliczy zadanie... mimo wszystko wrzucam to co zrobiłam. Motyw na kartce z koniczynką jest wycięty z torebki prezentowej. Koniczynka ma dwie warstwy, jedną podklejoną na kostkach.

W lipcu na karteczkach miały się znaleźć:
https://iwanna59.blogspot.com/2016/07/kartki-przez-cay-rok-lipiec.html
 Oto moje prace:
 
 I coś można nazwać kolażem, z niewykończoną pracą... brakuje mi czasu na wszystko :(
Pozdrawiam Was cieplutko i zmykam spać, padam...

wtorek, 19 lipca 2016

Lodowy lipiec - duży ślubny exploding box

Witajcie :)

Dziś zgodnie z tytułem praca na bonusowe wyzwanie w Cyklicznych Kolorkach u Danusi. Wierzyć się nie chce, że minął rok zabawy... Udało mi się uczestniczyć we wszystkich, poza jednym kolorem - pokonał mnie oliwkowy wrzesień. 

Praca, którą chcę Wam pokazać powstała wcześniej, ale ponieważ nie była nigdzie publikowana, wpisuje się idealnie w kolorystykę wyzwania i otrzymałam zgodę od Szefowej, to postanowiłam zgłosić pudełko na zabawę.
http://danutka38.blogspot.com/2016/07/podsumowanie-jagodek-i-rocznicowy-bonus.html
Jest to duuży exploding box. Podstawa ma rozmiar 13x13 cm, natomiast w górę pudełko pnie się aż na 28cm! Takie było założenie, ponieważ wewnątrz miało się znaleźć drzewko szczęścia dla Młodej Pary. Stąd też puste miejsce :) Białe pole to kartka na życzenia.

Jestem bardzo zadowolona z efektu pracy. Większa powierzchnia pozwoliła wykorzystać inne pomysły :) Najbardziej podoba mi się chyba bok z napisami :)

W pracy wykorzystałam następujące kolorki gałeczek lodów:
waniliowy - zewnętrzna część boków pudełka
czekoladowy - napis "przyjaźń" + ciemniejsze elementy tekturek
malinowy - małe tła wewnątrz, kwiatuszki na wieczku
pistacjowy - napis "szczęście"
śmietankowy - wstążka i kwiatuszki na wieczku
morelowy - wewnętrzne boki pudełka
UFFF :D

I jeszcze na koniec moje upodobania: kolory pastelowe bardzo lubię, są świetne na lato. A lody, kto ich nie lubi! Ja uwielbiam "włoskie", choć Włosi tak naprawdę ich nie znają ;D Najlepsze w swoim życiu lody jadłam w bardzo starej, tradycyjnej lodziarni we Florencji - BAJKA!

Pozdrawiam Was ciepło i zmykam nakarmić Stefana i pracować dalej...