Witajcie kochani w tym gorącym, przedświątecznym czasie :)
Dziś po pierwsze chciałabym pokazać Wam bombki, które przygotowałam na prezenty dla krewnych i znajomych ;) Jak zapewne się domyślacie po nazwie posta, bombki lecą do Stefana u Danusi. Kiedy już je pomalowałam na różany kolor zauważyłam, że nawet kształtem przypominają owoc dzikiej róży, więc mam nadzieję, że Szefowa zaakceptuje mój komplet. Zgodnie z wytycznymi wyzwania kolorek różany jest połączony ze złotym :)
Jeszcze tylko banerek i kilka informacji dotyczących pytania od Danusi - jaki owoc lubicie najbardziej i dlaczego? Otóż, lubię właściwie wszystkie owoce. Chyba tylko czarnej porzeczki nie zjadłabym w stanie surowym. Staram się zawsze jeść owoce sezonowe, korzystać z bogactwa ich witaminek Uwielbiam cytrusy! Szczególnie zapamiętam smak pomarańczy jedzonych we Włoszech - do tego ten rewelacyjny zapach, kolor!
Po drugie, chciałabym Wam pokazać moje pierniczki :) W tym roku polukrowałam 1015 sztuk ;) Na nadgarstku wylądowała na koniec opaska usztywniająca, bo ręka odmówiła posłuszeństwa, hi hi hi :) Są pierniczki razowe, nadziewane, fefernuski kociewskie, lebkucheny, pepperkony, czekoladowo pomarańczowe, z batatami oraz klasyczne. Wszystkie już zapakowane, kilka paczuszek już doręczyłam.


















































